20.9.18

POISONOUS GREEN

POISONOUS GREEN



Witajcie Kochani!

Mój dzisiejszy post daje mi poczucie, że lato jest jeszcze z Nami. Zieleń to chyba najlepsza barwa, która dodaje optymizmu i wiosennej świeżości. Pomimo, że moja stylizacja jest typowo letnia to zieleń będzie królować również w sezonie jesienno-zimowym np. świetnie prezentuje się na płaszczach. Co ciekawe w XVIII w. kolor zielony był najbardziej pożądanym. Damy dworu pragnęły nosić suknie w tej barwie. Jego twórcą był szwedzki chemik Scheele, który to w wyniku wymieszania 3 substancji (siarczan miedzi, węglan potasu i tlenek arsenu) otrzymał zbrudzony odcień zielonego. Natychmiastowo został on spopularyzowany nie tylko w modzie ale również we wnętrzarstwie i sztuce. Najdziwniejsze w tej całej historii jest fakt, że od momentu wejścia tej barwy w świat mody kobiety, które miały odzież w tym odcieniu doznawały omdleń, chorób oraz co gorsze kończyły swój żywot. Najgorsza była styczność materiału ze skórą, wtedy kończyło się to tragicznie przykładowo, jeżeli zakładano podkolanówki. Nikt przez dłuższy czas nie zdawał sobie sprawy co stanowi problem. Dopiero sto lat później wyszła na jaw cała prawda na temat zielonego barwnika, jak można się domyślić był on śmiercionośny, dlatego też nazwano go Trującą zielenią Scheelego. Na szczęście rozwój techniki pozwolił na bezpieczne farbowanie odzieży przez co możemy cieszyć się szeroką gamą kolorystyczną. Ja osobiście uwielbiam zieleń i nie wyobrażam sobie całkowicie z niej rezygnować. Do moich spodenek postanowiłam założyć bieliźnianą bluzkę na ramiączkach z motywem kwiatowym, który w sam raz wpisuje się w klimat ogrodu. Dopełnieniem są melisski z kwiatami oraz czerwona szminka.

A czy Wy lubicie nosić zieleń?
Piszcie koniecznie! ;)
Buziaczki :*











Spodenki - Promod
Bluzka - Promod
Buty - Melissa

10.9.18

PANTONE F/W 18/19

PANTONE F/W 18/19

Witajcie Kochani!

W tym poniedziałkowym dniu przychodzę do Was z aktualnymi modowymi wiadomościami. Mowa o kolorach na jesień-zimę 2018/19. Jak co sezon Pantone Colours Institue tworzy raport trendów kolorystycznych. W tym roku kolory na zbliżające się pory roku są dosyć zaskakujące i nieoczekiwane. Pojawia się sporo żywych, odważnych barw, które są potrzebne na polskich ulicach. Pragnienie koloru pojawia się nie tylko latem. Żółć (Ceylon yellow) i niebieski (Nebulas Blue) są zdecydowanie moimi faworytami! Oczywiście można znaleźć też klasyki tzn. barwy stonowane, które są bezpieczniejsze i stanowią nasz basic. Wsród nich pojawia się beż, khaki, szarość, zbrudzona biel czy kolor wielbłądzi. Warto wspomnieć o tym, że te zestawienie kolorystyczne przypisane jest zarówno damskiej jak i męskiej kolekcji. Także mam nadzieję, że płeć przeciwna zacznie nieco szaleć z barwami. Zapewne łącząc ze sobą kilka nietradycyjnych barw np. Quetzal Green i Limelight otrzymamy na tyle oryginalną i niebanalną propozycję, że śmiało będzie można poczuć się niczym na Fashion Weeku w Nowym Jorku. Dzisiejszy post ukazuje próbki barw wzbogacone o moje prywatne rysunki żurnalowe wykonane techniką klasyczną (akwarela+tusz). 
Mam nadzieję, że taki rodzaj posta przypadnie Wam do gustu ;)

A jaki kolor Wam się podoba? Macie swojego ulubieńca?
Piszcie koniecznie! ;)
Buziaczki :*
















Materiały:

https://www.pantone.com/color-intelligence/fashion-color-trend-report/fashion-color-trend-report-new-york-fall-winter-2018

Rysunki:

Wykonanie własne

3.9.18

CESAR MANRIQUE

CESAR MANRIQUE

Witajcie Kochani!

Swój pierwszy wrześniowy post pragnę rozpoczać ze stylizacją minimalistyczną, wzbogaconą jednym ciekawym elementem. Bawełniane torby to dodatek, który w dzisiejszych czasach ma prawie każda kobieta. Z racji tego, że interesuje się sztuką, a w wolnych chwilach odzwiedzam różne wystawy i muzea to tej dziedziny nie może zabraknąć w moim życiu. Niegdyś nieco bardziej standartowo ludzie podchodzili do sztuki, kupując obrazy słynnych malarzy i wydająć przy tym krocie. Na szczęście, dzięki rozwojowi techniki każda osoba możę pozwolić sobie na odrobinę sztuki w swoim domu lub w swojej szafie! Moja torba ukazuję abstrakcyjny i zarazem niebanalny rysunek Cesara Manrique. Hiszpański malarz, architekt, rzeźbiarz, ekolog inspirował się tworczością Pabla Picassa co zresztą widać w jego pracach. Pochodzący z Wysp Kanaryjskich, a dokładnie z Lanzarote Hiszpan miał ogromny wpływ na wygląd tej wyspy. Dzięku niemu zaczęto tworzyć niskie budownictwo, zakazał on ustawiania reklam i billboardów. Nie chciał oszpecić oraz skomercjalizować wyspy, która ma swój urok dzięki wulkanicznej, surowej przyrodzie. Stworzył on przepiękne przestrzenie do zwiedzania dla turystów, m.in ogród kaktusów, park Timanfaya czy sale koncertową wewnątrz jaskinii. Jego wystawy ukazane były, m.in w Nowym Jorku, Japonii czy Brazylii. Artysta niestety zginął w wypadku samochodowym w latach 90-tych,  jednakże mieszkańcy Lanzarote nadal kontynuują wizję Cesara Manrique. Mnie osobiście ogromnie przypadły do gustu jego projekty zarówno te architektoniczne jak i te przelane na papier. Pomimo, że mój post ma dzisiaj więcej wspólnego ze sztuką niż z modą to, jednak te dwie dzieniny wiele łączy. Mój outfit bazuje na prostej czerwonej bluzce, którą można nosić na 2 sposoby oraz oliwkowych spódnico spodniach wpadających w wojskowe klimaty. Przełamaniem nieco tej stylizacji są czerwone szpilki. Moje dodatki to proste kolczyki koła i czerwone usta.

A co Wy uważacie o przenoszeniu twórczości na ubrania?
Piszcie koniecznie! ;)
Buziaczki :*














Bluzka - C&A
Spódnico-spodnie - Noname
Sandałki - Stradivarius
Kolczyki - Medicine
Torba - Pamiątka z Lanzarote

27.8.18

MULES SHOES

MULES SHOES

Witajcie Kochani!

Dzisiaj przychodzę do Was z postem, który utworzyłam przy współpracy z Łukasz Bier (makijaż, zdjęcia). Sama stylizacja utrzymana jest w klimatach retro. Grochy, czerń i biel, wiklinowy kosz ale również super modny dodatek w postaci butów. Mule bo taka jest ich dokładna nazwa, która pochodzi z francuskiego oznacza po prostu pantofle bez pięty.We Francji rozpromowała je sama Maria Antonina. W zależności od upodobań można nosić te na płaskiej podeszwie tak jak wygląda to w moim przypadku, bądź na obcasie, słupku lub kaczuszce. Ten super wygodny rodzaj buta w XVIII w. noszono po domu co mogło zainspirować dom mody Gucci do stworzenia tych butów z dodatkiem miękkiego futerka nawiązującego do wygody i komfortu. Niestety klikadziesiąt lat później buty te nie miały zbyt miłego skojarzenia, ponieważ zaczęły nosić je kurtyzany. Warto wspomnieć, że pierwsze wzmianki o tym obuwiu pojawiają się już w starożytności. Również w sztuce pojawiają się mule, np. na obrazie Edouarta Maneta Olimpia, w którym biała kobieta leżaca nago ma tylko je przyodziane. Lata świetności muli to lata 90-te. Można spotkać je w uwielbianym przez kobiety filmie ,,Seks w wielkim mieście'' lub kultowym już serialu ,,Przyjaciele''. Osobiśćie uważam, że buty te są niezwykle wygodne i dla osób, które nie przepadają za sandałami są świetną alternatywą. Można je nosić zarówno do sukienek jak i do bardziej casualowych stylizacji ze spodniami. Moje mule wykonane są z jeansu oraz posiadają ozdobną kwiatową aplikację. Oczywiście to co zwraca duża uwagę w tej stylizacji to nakrapiana sukienka o prostym kroju z falbankami na ramionach. Jeżeli chodzi o torebkę to zdecydowałam się na pojemny kosz z frędzlami, natomiast w kwestii biżuterii postawiłam na delikatne formy. Dopełnieniem całości jest przepiekny makijaż wykonany przez Łukasza bazujący na bronzach, złocie i rozświetleniu. 

A co Wy myślicie o butach typu mule? Hit czy kit?
Piszcie koniecznie! ;)
Buziaczki :*












Sukienka - Mohito
Torebka - Carrefour
Buty - CCC
Biżuteria - Noname
Makeup - Łukasz Bier
Zdjęcia - Łukasz Bier

Copyright © 2016 JAGGLAM , Blogger